Dworzanin królewicza Jakóba





Około godziny ósmej dzwony kościelne oznajmiły wyczekującym, iż hetman wkroczył w obręb miasta, a niebawem dzwonom zawtórowały dźwięki janczarskiej kapeli, poprzedzającej
pogromcę Turków.
Z doboszem na czele, który srebrnemi pałeczkami bił w wielki bęben, janczarowie wystrojeni w zielone suknie i białe turbany, wstrząsali w takt bębna hałaśliwe swoje triangały,
którym towarzyszyły piskliwe tony piszczałek. Marsz zabrzmiał uroczyście na Krakowskiem Przedmieściu, głusząc gwary ściśnionego tam tłumu.
Wszystkich spojrzenia zwróciły się w głąb ulicy, wszystkie usta rozwarły się jednym okrzykiem:
— Niech żyje Jan Sobieski!
Z obłoków kurzawy wyłonił się za janczarami hufiec rycerzy: przodem jechał sam hetman w zbroi świecącej, w kołpaku sobolowym, po prawej jego ręce Mikołaj Sieniawski, pogromca
Tatarów Lipków, po lewej Jabłonowski, za nimi setki rycerzy.
Sobieski skinieniem głowy dziękował za powitanie radosne, pokręcał wąsa i uśmiechał się; lecz kiedy wkroczył na dziedziniec zamkowy zapomniał wkrótce o tych, którzy go witali;
jego Marysieńka ukochana stanęła mu w oczach, dzieci, ognisko rodzinne, które tak kochał.
Zsiadłszy z konia, zwrócił się do panów, którzy z nim razem wrócili.
— Teraz o was na chwilę zapomnę — rzekł — wybaczcie, lecz serce rwie się do swoich.
To powiedziawszy, na pokoje swoje podążył.
Marya Kazimiera Sobieska, z domu d'Arquien, primo voto ordynatowa Zamojska, nazywana przez rnęża Marysieńką, strojna w atłasy, koronki i klejnoty, wybiegła naprzeciw męża z
najstarszym synkiem Jakóbem.
Chłopiec, po francusku przybrany, miał niebieskie do kolan pończochy, trzewiki miękkie, spodnie atłasowe opięte, juste au corps (surducik) otwarty niebieski i żaboty koronkowe.
— Jean! Jean! oh, quel bonheur! — wołała dość krzykliwa z natury niewiasta.
Hetman uścisnął ją, rozrzewniony, potem do syna się zwrócił i pocałował go w czoło.
Po wzajemnych powitaniach i pierwszej rozmowie, rzekł, głaszcząc jego bladą twarzyczkę:
— Ciesz się !


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>