Dworzanin królewicza Jakóba






Hetmani i część starszyzny nie pozbyła się z serca urazy do Leopolda, a wielu dziwiło się królowi, że nie wraca do kraju.
— Kieby nas był obóz turecki nie posiłkował obrokami, nasze konie dawno by z głodu padły — mówili.
— I ludziom takaż śmierć grozi, toć żadnych zapasów "nie przygotowali, a tu, gdzie okiem spojrzeć — pustynia.
Widać, że tu Turcy i Tatarzy gospodarowali — odezwał się koniuszy Wołyński.
— Bóg nas nie opuści i radę sobie damy, bo służymy dobrej sprawie — przerwał tubalnym głosem te narzekania pan Grałęzowski, podczaszy lubelski.
— Oj te Niemce, na co my do nich przyszli? — płaczliwym głosem odezwał się pan strażnik Lipowski— nacierpim się ino, nagrody nijakiej nie otrzymamy.
— A z pod Wiednia toś łupu nie wziął? A nagrody w sercu nie masz — zgromił go surowo Gałęzowski — moje przynajmniej gada mi ciągle: rade jestem z ciebie!
A tak głośno gada, że i głodu nie czuję i niczego się nie boję j pewien jestem, że przyszłość zgotuje nam nagrodę godną.
— Pewno, że zgotuje, a gdybyśmy za lat sto, dwieście i tysiąc nawet z grobów powstali, to ręczę, usłyszelibyśmy, jako nas chwalą potomni, jako czczą nasze imiona i chlubią
się obroną Wiednia.
Ucichli wszyscy, jeden tylko Lipowski odezwał się jeszcze:
— Racya jest, ale tymczasem ciężko i na ząb niema co położyć i pewnie znowu przyjdzie ludziom nogi moczyć i mosty
na Dunaju budować, bo Niemcy choć obiecują a nie zrobią. Sami siedzą w Wiedniu, jedzą, piją i spoczywają wygodnie, czekając, aż my im drogę jeszcze do Węgier oczyścim.
Nikt mu nie odpowiedział, bo w tej chwili dobiegły ich echa wystrzałów.
Król konia zatrzymał, wyciągnął rękę ku lewej stronie, gdzie na ciemnym tle widnokręgu zarysowały się właśnie jakieś wieżyce i baszty.
— Co to za zamek? — zapytał.
— Tam pono lwy hodują na igrzyska, — odezwał się Miączyński,
— Gadasz Waszmość!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>