Dworzanin królewicza Jakóba





Liczne jej oddziały, znajdujące punkt oparcia w twierdzach, węgierskich, będących w rękach Turków, — mogły zebrać się na nowo i w razie powrotu Sobieskiego do Polski, grozić
stolicy cesarstwa niemieckiego.
Z tego powodu król uważał za konieczne dla dopełnienia przyjętych względem papieża i cesarza zobowiązań, ścigać i zgnieść resztę tej armii, stanowiącej siły, znacznie
większe niż zjednoczone wojsko chrześcijańskie.
Pomimo więc widocznej zmiany w usposobieniu cesarza, wojska, będące pod dowództwem króla, ruszyły zpod Wiednia na wschód, brzegiem Dunaju.
Przodem podążył hetman w. kor.
Jabłonowski, za nim król, a potem książę Lotaryński.
Pizy królu jechał syn jego, a przy królewiczu Jaśko Golański, który naparł się koniecznie do tej wyprawy.
Lekarz Pecorinini radził, aby został w Wiedniu, póki z rany się nie wyleczy, ale on ani chciał słuchać o czemś podobnem.
— Umarłbym tutaj z tęsknoty po was, mości królewiczu i po swoich — odparł, kiedy królewicz nakłaniał go, aby lepiej zaczekał na książąt niemieckich, którzy za kilka dni
po królu wyruszyć mieli.
— Ręka moja już zdrowa, a gdy później z Niemiaszkami przybędę, to już i Turków dla mnie nie zostanie, bo nasi ich wykurzą tam, gdzie pieprz turecki rośnie.
Dosiadł więc konia z gęstą miną, lecz, gdy który z towarzyszy potrącił go przez nieuwagę, sykał i klął głośno.
Królewicz z szablą błyszczącą dyamentami i błyszczącemi oczami roił o powtórnem spotkaniu.
— Teraz miłościwy rodzic nie utrzyma mnie, pierwszy na nich się rzucę — mówił do przyjaciela.
— Ale nie sam jeden, jeno ze mną — odpowiedział Jaśko.
Sobieski słyszał niekiedy gawędy młodych i z uśmiechem pokręcał wąsa, spoglądając z zadowoleniem na syna.
— Zmężniałeś mi Waszmość — odezwał się naraz, zwróciwszy się do Jakóba — własna matka cię nie pozna.
Dawniej przypominałeś laleczkę z porcyneli, teraz prawdziwego rycerza. Fanfanikiem, dalibóg nie godzi się już więcej cię nazywać.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 Nastepna>>